Góralski humor
Juhas widzi bace prowadzacego duze stado owiec.
- Dokad je prowadzicie?
- Do domu. Bede je hodowal.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie bedziecie je trzymac?
- W mojej izbie.
- Toz to straszny smrod.
- Coz, beda sie musialy przyzwyczaic.
**********************
Goral stanal przed sadem oskarzony o pobicie. - Oskarzony twierdzi, ze uderzyl poszkodowanego jeden raz zwinieta gazeta? - Ano tak - zgadza sie goral. - I od tego ciosu gazeta poszkodowany doznal wstrzasu mozgu? - Skoro tak dochtor powiedzial... - W takim razie co bylo w gazecie? - Nie wiem, nie czytalem.
**********************
Jedzie gazda z gazdzina furmanka. Nagle niebo sie zachmurzylo, rozszalala sie burza. Znienacka 20 metrow przed furmanka uderzyl piorun. A gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mowi: - Nooooooo... Jada dalej. Po chwili nastepny piorun uderzyl 5 metrow za furmanka. Gazda znow podnosi palec i mowi: - Noooooooooooooo... Znowu jada dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gazdzine jadaca na furmance, a gazda zadowolony: - No!!!
**********************
Przyjechal turysta w gory. Nocuje u bacy. Rano baca pyta: - Czy wy w nocy nic ze soba nie robicie, ze sie swiatlo caly czas pali?... - Baco, przy swietle to dopiero przyjemnosc! Na drugi dzien turysta pyta bace: - No i jak, lepiej przy swietle? - Lepiej, lepiej - i ile dzieci mialy uciechy!
**********************
Idzie dwoch bacow kolo sklepu spozywczego... - Baco! Wiejmy stad ino zywo !!! - A czemuz to !? - Bo tu pisza "Dzemy jaja !!!'
**********************
Podczas wizyty prezydent USA zwiedza z Gierkiem Zakopane. Nagle slysza krzyk i placz kobiety. Patrza - a gazda za chalupa grzmoci zone. Prezydent pyta go dlaczego tak sie zneca nad kobieta. Gazda mowi: - Chciala miec fiata - kupilem. Chciala mercedesa - kupilem. Ale teraz jej sie helikopterem zachcialo latac. Nie kupie, bo tu gory i jeszcze mi sie baba zabije! Prezydent pokiwal ze zrozumieniem, ale Gierek wzial gazde na strone i pyta: - Gazdo, a tak naprawde o co poszlo? - Przeca nie powiem obcemu, ze mi bzdziagwa bony na cukier zgubila.
**********************
Pytaja bace: - Czy te trzy dziewczynki sa twoimi corkami ? Baca: - No. - Ale one urodzily sie tego samego dnia ?! - No... - ... w odstepach pietnastominutowych !!! - No to co ?! Ja mom rower ...
**********************
- Staro, obrocilabys sie ku mnie. - Kces mnie, moj chlopecku ? - Nie, ino puscos bąki
**********************
Do "Pewex"-u przyszedl z wiaderkiem goral: - Pani, han co to za flaska ? - Francuski koniak. - Loc! - Prosze bardzo. - A hanta flasysia piykno mi sie widzi. - To jest najlepsze wino portugalskie 'Porto'. - Loc. A hanta ? - Polski spirytus. - Duzo loc. Za to sycko kielo placem ? - Dwiescie piecdziesiat dolarow. - Wyloc!
**********************
Baca byl swiadkiem wypadku samochodowego, poldek walnal w drzewo. Przesluchuje go gliniarz: - Baco jak to bylo? Na to baca: - Panocku widzicie to drzewo? - Widze. - A oni nie widzieli...
**********************
- Baco, czy pokazecie nam Giewont? - pytaja turysci. - Jo. Widzita ta pierwsza gorka? - Tak. - To nie je Giewont. A widzita ta druga gorka? - Tak. - To tyz nie je Giewont. A widzita ta trzecia gorka? - Nie. - To je Giewont.
**********************
Ten sam turysta w nastepne wakacje zachodzi w deszczu do bacowki, baca goscinnie czestuje go goraca strawa, turysta zajadajac spostrzega ze do talerza leci mu z gory woda... - Baco dach ci przecieka. - Wim... - To dlaczego nie naprawisz ?? - Ni moge, przeciez deszcz pada. - To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada ?? - A bo wtedy nie cieknie...
**********************
W gorskiej chacie pod Gubalowka wielka uroczystosc - Jan Gasienica konczy sto lat. Zjechali sie reporterzy, naczelnik miasta, wreczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesacego sie ze starosci pomarszczonego Gasienice, pytaja jak dozyl tak sedziwego wieku. - Zwyczajnie, nie pilech, nie palilech, za dziewkami nie gonilech... W tym momencie przerywa mu straszny halas. - Nie przejmujta sie - mowi Gasienica - to tylko moj starszy brat, cala noc pil gorzale, to mu sie chce teraz za dup*mi ganiac.
**********************
- Czy to prawda baco, ze tutejsi ludzie nie lubia przybyszow z nizin? - pyta turysta gorala. - A bo ja to wim... Widzicie panocku ten cmyntoz? - Widze... - Tu leza ci, co przysli na zabawe bez zaprosenia...
**********************
Sprawa w sadzie. Sedzia pyta oskarzonego - gorala: - Zawod? - Mechooptyk. - Co? - Mechooptyk! - A co pan robi? - Optykam chalupy mchem....
**********************
Zapisuja bace do Partii. Sprawdzaja zyciorys. - No a jak to bylo po wojnie? Byliscie w jakiejs bandzie? - Ni, ta bydzie pirsa.
**********************
Przychodzi turysta do bacy i pyta: - Baco, macie jakis pokoj do wynajecia? - Mom. - Za ile? - Dwiscie. - Baco! Za tyle? To bardzo drogo! - Panocku ale tu jest piknie. - No dobra baco, ale musi tu byc spokoj i zadnych dzieci. - Tu nimo zadnych dzieci. Turysta idzie spac. Rano o godz. 5 - rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci. Wrzeszcza, wywracaja meble itp. Turysta zwleka sie z wyra (przekrwione oczy itp.) i zaspanym glosem mowi do bacy: - Baco, baco, tu nie mialo byc zadnych dzieci! - Dzieci? To sa skurwysyny nie dzieci!
**********************
Idzie turysta po szlaku i nagle slyszy: - Lo Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!! Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pienku, obok wbita siekiera i: - Lo Jezu, Jezu, Jezu! Turysta: Baco! Baco co wam sie stalo?! Baca: Mnie? Nic. Lo Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!! T: A moze komus w waszej rodzinie? B: Mojej? Ni. Lo Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!! T: No to co tak lamentujecie? B: Lo Jezu, jak mi sie robic nie chce!
**********************
Zapisuja bace do spoldzielni produkcyjnej. - Dacie krowe do spoldzielni? - Dom. - Dacie konia do spoldzielni? - Dom. - Dacie owce do spoldzielni? - Nie dom. - Dlaczego? - Bo mom.
**********************
- Baco, czy mozna tu gdzies kupic czesci zamienne do samochodu ? - Zaraz za wioska jest ostry zakret nad urwiskiem, a czesci leza na dole...
**********************
Nad Morskim okiem siedzi stary gazda. Przechodzacy turysci pozdrawiaja go i pytaja: - Co tu robicie? - Lowie pstragi. - Przeciez nie macie wedki. - Pstragi lowi sie na lusterko. - W jaki sposob? - To moja tajemnica. Ale jesli dostane flaszke, to ja wam zdradze. Turysci wrocili do schroniska, kupili butelke wodki i zaniesli ja gazdzie. On tlumaczy... - Wkladam lusterko do wody, a kiedy pstrag podplywa i zaczyna sie przegladac to ja go kamieniem i juz jest moj... - Ciekawe... A ile juz tych pstragow zlowiliscie? - Jeszcze ani jednego, ale mam z piec flaszek dziennie...
**********************
Goral wraca z dwuletniej sluzby w wojsku. Zona Jagna ciagnie go zaraz do sypialni. On sprzeciwia sie i wyprowadza ja na spacer. - Widzisz Jagna to piekne blekitne niebo? - No widze! Chodz do sypialni. - A widzisz te piekne wzgorza? - Widze, no chodz juz! - A widzisz te piekne laki? - No widze widze! No chodz do ... - No to patrz i patrz, bo teraz bedziesz przez miesiac ino sufit ogladala.
**********************
Placze zgwalcona Maryna, podchodzi baca: - Czemu placzesz Maryna? - Oj zgwalcili mnie zgwalcili! - A o pomoc wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - A ku wsi wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - A ku halom wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - A ku wierchom wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - A ku lasowi wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - Nikt nie przyszedl? - Nikt, nikt nie przyszedl! - To i ja sobie ulze!
**********************
Na drodze z Koscieliska do Zakopanego stoi goral i lapie okazje. Zatrzymuje sie jakies auto, baca wyciaga ciupage, i rzecze do kierowcy: - Lonanizuj sie pan! Oslupialy kierowca poslusznie acz niechetnie posluchal rozkazu bacy, gdy skonczyl uslyszal znow te sama komende: - Lonanizuj sie pan! Coz ... wyboru wielkiego nie mial. Nie mial tez wyboru gdy uslyszal kolejna komende: - Lonanizuj sie pan! Gdy skonczyl baca znow to samo: - Lonanizuj sie pan! Probowal tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodzilo, glos bacy naglil jednak nieublaganie: - Lonanizuj sie pan! - Lonanizuj sie pan! - Lonanizuj sie pan! I kiedy baca juz widzial, ze kierowca nie da juz naprawde rady spokojnym glosem rzekl do stojacej obok gazdziny: - Siadaj Maryna, pan cie do Zakopanego zawiezie!
**********************
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta: - Co robicie baco? - A tak sobie siedze i mysle. - A to wy zawsze tak ? - Nie, ino jak mam czas. - A jak nie macie czasu ? - To sobie ino siedze.
**********************
Przychodzi baca do kolegi chirurga i mowi: - Wiesz Kazik pomoz, mam brzydka zone! Wez ty jej zrob jakas operacje! - Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie moze sie da, ale to bedzie kosztowac z jakies dziesiec tysiecy. Spotykaja sie po dwoch tygodniach. Mowi lekarz Kazik: - Tak jak mowilem, da sie zalatwic, ino dziesiec patykow przynies. - A wiesz Kazik, juz nie trzeba, gajowy zgodzil sie za piec stowek odstrzelic.
**********************
Autostopowiczka zatrzymuje samochod na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochod zjezdza na pobocze i szofer odkreca okienko. Autostopowiczka wsadza glowe do srodka, a wtedy kierowca podkreca szybko okienko, wychodzi druga strona, zadziera kiecke i rznie rzeczona autostopowiczke, poczem odkreca okienko i odjezdza. Wtedy zza drzewa wychodzi goral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se musze kupic.
**********************
Siedza dwie Goralki na plocie i plotkuja, plotkuja po czym jedna mowi do drogiej : - Oj Maryna trza mi cie bedzie pozegnac, widze idzie Franek z kwiatami trza mu bedzie dupy dac! - A co to u was flakona ni ma?
**********************
Pewnemu bacy szesc razy spalila sie bacowka. Piec razy ja odbudowywal, ale za szostym razem juz sie zalamal. Stanal nad resztkami domu, podniosl glowe i wola do nieba: - Panie Boze! Za jakie grzechy ?! Na to glos z nieba: - Oj nie za zadne grzechy, nie za grzechy. Tylko cosik ja cie chyba Jozek nie lubie...
**********************
Obchodzona byla wlasnie Setna Rocznica Urodzin Lenina ( SRUL ). Znalezli tedy i bace starego z Poronina, co to Lenina pamietal, i poprosili go, co by opowiedzial im cos o spotkaniu z Leninem, jaki to Lenin byl mily, i dobroduszny. Siad tedy Baca na rogu chalupy, i powiada: Pamietam byla wiosna, topnialy sniegi, swiecilo slicznie sloneczko. Towarzysz Lenin postanowil sie ogolic. Wyszedl tedy na ganek z miednica, mydlem pedzlem. Ledwo sobie namydlil pysk podbiegl do niego maly chlopczyk. Popatrzyl na towarzysza Lenina i zawolal : " Towarzyszu Lenin, lysiejecie ! ". Towarzysz Lenin usmiechnal sie, ... a mogl przypierdolic !
**********************
Dwoch juhasow znalazlo jeza i kloca sie o nazwe tego zwierzaka: - To je iglok ! - To je spilok ! Przechodzil tamtedy stary baca i uslyszal sprzeczke. Podszedl i zawyrokowal: - To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok !
**********************
Pewien turysta zabladzil w gorach, tracil juz nadzieje, gdy zobaczyl jakies swiatla, a dalej goralska chalupe. "Jestem uratowany - zaplace im - dadza mi cos zjesc, napoja mnie, przenocuja.." - pomyslal turysta i wszedl do srodka. Patrzy na zapiecku leza nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczor, zabladzilem, jestem glodny, chce mi sie pic, zaplace wam" - powiedzial urysta. ...CISZA - "Chcialbym cos zjesc - jestem glodny" - powtorzyl. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wzial to co lezalo na stole i zjadl. - "CHCIALBYM SIE CZEGOS NAPIC" - powiedzial, juz zdenerwowany, turysta. Gdy po raz kolejny odpowiedziala mu cisza - wypil co bylo na stole, przelecial Bacowa i wychodzac rzekl "Co za popieprzeni ludzie!". W bacowce ciagle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymala i kichnela. Baca na to: "Przegralas - gasisz swiatlo"
**********************
Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi. - Baco, drzwi w domu nie macie? - Krzyczy na niego sprzedawczyni. - Mom, i taka cholere jak wy, tyz mom.
**********************
Wywiad z baca: - Baco, jak wyglada wasz dzien pracy? - Rano wyprowadzam owce, wyciagam flaszke i pije... - Baco, ten wywiad beda czytac dzieci. Zamiast flaszka mowcie ksiazka. - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciagam ksiazke i czytam. W poludnie przychodzi Jedrek ze swoja ksiazka i razem czytamy jego ksiazke. Popoludniu idziemy do ksiegarni i kupujemy dwie ksiazki, ktore czytamy do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rekopisy.
**********************
Dwoch gorali: maly i duzy sikaja na mur. Maly strasnie mrugo ocami. Widzac to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko!
**********************
Goral przyprowadzil swoja zone bedaca w ciazy na badania okresowe. Lekarz zbadal gazdzine, przyjal honorarium, pozegnal. Do gabinetu wchodzi maz i pyta o zdrowie zony. Lekarz odpowiada: - No coz, u waszej zony jest ciaza pozamaciczna. Chlop zbladl i nerwowo siega po portfel. - Nie trzeba, gazdo, zona juz placila. - Panie doktorze, macie tu 100 tysiecy, i nie mowcie nikomu, ze pozamaciczna, bo jeszcze chlopy mnie wysmieja, zem nie trafil tam, gdzie trzeba.
**********************
**********************
Goral stanal przed sadem oskarzony o pobicie. - Oskarzony twierdzi, ze uderzyl poszkodowanego jeden raz zwinieta gazeta? - Ano tak - zgadza sie goral. - I od tego ciosu gazeta poszkodowany doznal wstrzasu mozgu? - Skoro tak dochtor powiedzial... - W takim razie co bylo w gazecie? - Nie wiem, nie czytalem.
**********************
Jedzie gazda z gazdzina furmanka. Nagle niebo sie zachmurzylo, rozszalala sie burza. Znienacka 20 metrow przed furmanka uderzyl piorun. A gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mowi: - Nooooooo... Jada dalej. Po chwili nastepny piorun uderzyl 5 metrow za furmanka. Gazda znow podnosi palec i mowi: - Noooooooooooooo... Znowu jada dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gazdzine jadaca na furmance, a gazda zadowolony: - No!!!
**********************
Przyjechal turysta w gory. Nocuje u bacy. Rano baca pyta: - Czy wy w nocy nic ze soba nie robicie, ze sie swiatlo caly czas pali?... - Baco, przy swietle to dopiero przyjemnosc! Na drugi dzien turysta pyta bace: - No i jak, lepiej przy swietle? - Lepiej, lepiej - i ile dzieci mialy uciechy!
**********************
Idzie dwoch bacow kolo sklepu spozywczego... - Baco! Wiejmy stad ino zywo !!! - A czemuz to !? - Bo tu pisza "Dzemy jaja !!!'
**********************
Podczas wizyty prezydent USA zwiedza z Gierkiem Zakopane. Nagle slysza krzyk i placz kobiety. Patrza - a gazda za chalupa grzmoci zone. Prezydent pyta go dlaczego tak sie zneca nad kobieta. Gazda mowi: - Chciala miec fiata - kupilem. Chciala mercedesa - kupilem. Ale teraz jej sie helikopterem zachcialo latac. Nie kupie, bo tu gory i jeszcze mi sie baba zabije! Prezydent pokiwal ze zrozumieniem, ale Gierek wzial gazde na strone i pyta: - Gazdo, a tak naprawde o co poszlo? - Przeca nie powiem obcemu, ze mi bzdziagwa bony na cukier zgubila.
**********************
Pytaja bace: - Czy te trzy dziewczynki sa twoimi corkami ? Baca: - No. - Ale one urodzily sie tego samego dnia ?! - No... - ... w odstepach pietnastominutowych !!! - No to co ?! Ja mom rower ...
**********************
- Staro, obrocilabys sie ku mnie. - Kces mnie, moj chlopecku ? - Nie, ino puscos bąki
**********************
Do "Pewex"-u przyszedl z wiaderkiem goral: - Pani, han co to za flaska ? - Francuski koniak. - Loc! - Prosze bardzo. - A hanta flasysia piykno mi sie widzi. - To jest najlepsze wino portugalskie 'Porto'. - Loc. A hanta ? - Polski spirytus. - Duzo loc. Za to sycko kielo placem ? - Dwiescie piecdziesiat dolarow. - Wyloc!
**********************
Baca byl swiadkiem wypadku samochodowego, poldek walnal w drzewo. Przesluchuje go gliniarz: - Baco jak to bylo? Na to baca: - Panocku widzicie to drzewo? - Widze. - A oni nie widzieli...
**********************
- Baco, czy pokazecie nam Giewont? - pytaja turysci. - Jo. Widzita ta pierwsza gorka? - Tak. - To nie je Giewont. A widzita ta druga gorka? - Tak. - To tyz nie je Giewont. A widzita ta trzecia gorka? - Nie. - To je Giewont.
**********************
Ten sam turysta w nastepne wakacje zachodzi w deszczu do bacowki, baca goscinnie czestuje go goraca strawa, turysta zajadajac spostrzega ze do talerza leci mu z gory woda... - Baco dach ci przecieka. - Wim... - To dlaczego nie naprawisz ?? - Ni moge, przeciez deszcz pada. - To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada ?? - A bo wtedy nie cieknie...
**********************
W gorskiej chacie pod Gubalowka wielka uroczystosc - Jan Gasienica konczy sto lat. Zjechali sie reporterzy, naczelnik miasta, wreczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesacego sie ze starosci pomarszczonego Gasienice, pytaja jak dozyl tak sedziwego wieku. - Zwyczajnie, nie pilech, nie palilech, za dziewkami nie gonilech... W tym momencie przerywa mu straszny halas. - Nie przejmujta sie - mowi Gasienica - to tylko moj starszy brat, cala noc pil gorzale, to mu sie chce teraz za dup*mi ganiac.
**********************
- Czy to prawda baco, ze tutejsi ludzie nie lubia przybyszow z nizin? - pyta turysta gorala. - A bo ja to wim... Widzicie panocku ten cmyntoz? - Widze... - Tu leza ci, co przysli na zabawe bez zaprosenia...
**********************
Sprawa w sadzie. Sedzia pyta oskarzonego - gorala: - Zawod? - Mechooptyk. - Co? - Mechooptyk! - A co pan robi? - Optykam chalupy mchem....
**********************
Zapisuja bace do Partii. Sprawdzaja zyciorys. - No a jak to bylo po wojnie? Byliscie w jakiejs bandzie? - Ni, ta bydzie pirsa.
**********************
Przychodzi turysta do bacy i pyta: - Baco, macie jakis pokoj do wynajecia? - Mom. - Za ile? - Dwiscie. - Baco! Za tyle? To bardzo drogo! - Panocku ale tu jest piknie. - No dobra baco, ale musi tu byc spokoj i zadnych dzieci. - Tu nimo zadnych dzieci. Turysta idzie spac. Rano o godz. 5 - rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci. Wrzeszcza, wywracaja meble itp. Turysta zwleka sie z wyra (przekrwione oczy itp.) i zaspanym glosem mowi do bacy: - Baco, baco, tu nie mialo byc zadnych dzieci! - Dzieci? To sa skurwysyny nie dzieci!
**********************
Idzie turysta po szlaku i nagle slyszy: - Lo Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!! Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pienku, obok wbita siekiera i: - Lo Jezu, Jezu, Jezu! Turysta: Baco! Baco co wam sie stalo?! Baca: Mnie? Nic. Lo Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!! T: A moze komus w waszej rodzinie? B: Mojej? Ni. Lo Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!! T: No to co tak lamentujecie? B: Lo Jezu, jak mi sie robic nie chce!
**********************
Zapisuja bace do spoldzielni produkcyjnej. - Dacie krowe do spoldzielni? - Dom. - Dacie konia do spoldzielni? - Dom. - Dacie owce do spoldzielni? - Nie dom. - Dlaczego? - Bo mom.
**********************
- Baco, czy mozna tu gdzies kupic czesci zamienne do samochodu ? - Zaraz za wioska jest ostry zakret nad urwiskiem, a czesci leza na dole...
**********************
Nad Morskim okiem siedzi stary gazda. Przechodzacy turysci pozdrawiaja go i pytaja: - Co tu robicie? - Lowie pstragi. - Przeciez nie macie wedki. - Pstragi lowi sie na lusterko. - W jaki sposob? - To moja tajemnica. Ale jesli dostane flaszke, to ja wam zdradze. Turysci wrocili do schroniska, kupili butelke wodki i zaniesli ja gazdzie. On tlumaczy... - Wkladam lusterko do wody, a kiedy pstrag podplywa i zaczyna sie przegladac to ja go kamieniem i juz jest moj... - Ciekawe... A ile juz tych pstragow zlowiliscie? - Jeszcze ani jednego, ale mam z piec flaszek dziennie...
**********************
Goral wraca z dwuletniej sluzby w wojsku. Zona Jagna ciagnie go zaraz do sypialni. On sprzeciwia sie i wyprowadza ja na spacer. - Widzisz Jagna to piekne blekitne niebo? - No widze! Chodz do sypialni. - A widzisz te piekne wzgorza? - Widze, no chodz juz! - A widzisz te piekne laki? - No widze widze! No chodz do ... - No to patrz i patrz, bo teraz bedziesz przez miesiac ino sufit ogladala.
**********************
Placze zgwalcona Maryna, podchodzi baca: - Czemu placzesz Maryna? - Oj zgwalcili mnie zgwalcili! - A o pomoc wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - A ku wsi wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - A ku halom wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - A ku wierchom wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - A ku lasowi wolalas? - Oj wolalam wolalam! - I nikt nie przyszedl? - Nikt nie przyszedl! - Nikt nie przyszedl? - Nikt, nikt nie przyszedl! - To i ja sobie ulze!
**********************
Na drodze z Koscieliska do Zakopanego stoi goral i lapie okazje. Zatrzymuje sie jakies auto, baca wyciaga ciupage, i rzecze do kierowcy: - Lonanizuj sie pan! Oslupialy kierowca poslusznie acz niechetnie posluchal rozkazu bacy, gdy skonczyl uslyszal znow te sama komende: - Lonanizuj sie pan! Coz ... wyboru wielkiego nie mial. Nie mial tez wyboru gdy uslyszal kolejna komende: - Lonanizuj sie pan! Gdy skonczyl baca znow to samo: - Lonanizuj sie pan! Probowal tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodzilo, glos bacy naglil jednak nieublaganie: - Lonanizuj sie pan! - Lonanizuj sie pan! - Lonanizuj sie pan! I kiedy baca juz widzial, ze kierowca nie da juz naprawde rady spokojnym glosem rzekl do stojacej obok gazdziny: - Siadaj Maryna, pan cie do Zakopanego zawiezie!
**********************
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta: - Co robicie baco? - A tak sobie siedze i mysle. - A to wy zawsze tak ? - Nie, ino jak mam czas. - A jak nie macie czasu ? - To sobie ino siedze.
**********************
Przychodzi baca do kolegi chirurga i mowi: - Wiesz Kazik pomoz, mam brzydka zone! Wez ty jej zrob jakas operacje! - Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie moze sie da, ale to bedzie kosztowac z jakies dziesiec tysiecy. Spotykaja sie po dwoch tygodniach. Mowi lekarz Kazik: - Tak jak mowilem, da sie zalatwic, ino dziesiec patykow przynies. - A wiesz Kazik, juz nie trzeba, gajowy zgodzil sie za piec stowek odstrzelic.
**********************
Autostopowiczka zatrzymuje samochod na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochod zjezdza na pobocze i szofer odkreca okienko. Autostopowiczka wsadza glowe do srodka, a wtedy kierowca podkreca szybko okienko, wychodzi druga strona, zadziera kiecke i rznie rzeczona autostopowiczke, poczem odkreca okienko i odjezdza. Wtedy zza drzewa wychodzi goral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se musze kupic.
**********************
Siedza dwie Goralki na plocie i plotkuja, plotkuja po czym jedna mowi do drogiej : - Oj Maryna trza mi cie bedzie pozegnac, widze idzie Franek z kwiatami trza mu bedzie dupy dac! - A co to u was flakona ni ma?
**********************
Pewnemu bacy szesc razy spalila sie bacowka. Piec razy ja odbudowywal, ale za szostym razem juz sie zalamal. Stanal nad resztkami domu, podniosl glowe i wola do nieba: - Panie Boze! Za jakie grzechy ?! Na to glos z nieba: - Oj nie za zadne grzechy, nie za grzechy. Tylko cosik ja cie chyba Jozek nie lubie...
**********************
Obchodzona byla wlasnie Setna Rocznica Urodzin Lenina ( SRUL ). Znalezli tedy i bace starego z Poronina, co to Lenina pamietal, i poprosili go, co by opowiedzial im cos o spotkaniu z Leninem, jaki to Lenin byl mily, i dobroduszny. Siad tedy Baca na rogu chalupy, i powiada: Pamietam byla wiosna, topnialy sniegi, swiecilo slicznie sloneczko. Towarzysz Lenin postanowil sie ogolic. Wyszedl tedy na ganek z miednica, mydlem pedzlem. Ledwo sobie namydlil pysk podbiegl do niego maly chlopczyk. Popatrzyl na towarzysza Lenina i zawolal : " Towarzyszu Lenin, lysiejecie ! ". Towarzysz Lenin usmiechnal sie, ... a mogl przypierdolic !
**********************
Dwoch juhasow znalazlo jeza i kloca sie o nazwe tego zwierzaka: - To je iglok ! - To je spilok ! Przechodzil tamtedy stary baca i uslyszal sprzeczke. Podszedl i zawyrokowal: - To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok !
**********************
Pewien turysta zabladzil w gorach, tracil juz nadzieje, gdy zobaczyl jakies swiatla, a dalej goralska chalupe. "Jestem uratowany - zaplace im - dadza mi cos zjesc, napoja mnie, przenocuja.." - pomyslal turysta i wszedl do srodka. Patrzy na zapiecku leza nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczor, zabladzilem, jestem glodny, chce mi sie pic, zaplace wam" - powiedzial urysta. ...CISZA - "Chcialbym cos zjesc - jestem glodny" - powtorzyl. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wzial to co lezalo na stole i zjadl. - "CHCIALBYM SIE CZEGOS NAPIC" - powiedzial, juz zdenerwowany, turysta. Gdy po raz kolejny odpowiedziala mu cisza - wypil co bylo na stole, przelecial Bacowa i wychodzac rzekl "Co za popieprzeni ludzie!". W bacowce ciagle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymala i kichnela. Baca na to: "Przegralas - gasisz swiatlo"
**********************
Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi. - Baco, drzwi w domu nie macie? - Krzyczy na niego sprzedawczyni. - Mom, i taka cholere jak wy, tyz mom.
**********************
Wywiad z baca: - Baco, jak wyglada wasz dzien pracy? - Rano wyprowadzam owce, wyciagam flaszke i pije... - Baco, ten wywiad beda czytac dzieci. Zamiast flaszka mowcie ksiazka. - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciagam ksiazke i czytam. W poludnie przychodzi Jedrek ze swoja ksiazka i razem czytamy jego ksiazke. Popoludniu idziemy do ksiegarni i kupujemy dwie ksiazki, ktore czytamy do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rekopisy.
**********************
Dwoch gorali: maly i duzy sikaja na mur. Maly strasnie mrugo ocami. Widzac to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko!
**********************
Goral przyprowadzil swoja zone bedaca w ciazy na badania okresowe. Lekarz zbadal gazdzine, przyjal honorarium, pozegnal. Do gabinetu wchodzi maz i pyta o zdrowie zony. Lekarz odpowiada: - No coz, u waszej zony jest ciaza pozamaciczna. Chlop zbladl i nerwowo siega po portfel. - Nie trzeba, gazdo, zona juz placila. - Panie doktorze, macie tu 100 tysiecy, i nie mowcie nikomu, ze pozamaciczna, bo jeszcze chlopy mnie wysmieja, zem nie trafil tam, gdzie trzeba.
**********************
Jeśli chcesz pobrać dowolną tapetę to trzeba kliknąć prawym klawiszem myszki na odpowiedniej wielkości pod miniaturką tapety i wybrać opcję: "zapisz element docelowy jako..." po czym wybrać/wskazać miejsce na dysku gdzie chcesz zapisać.
Zapisaną tapetę trzeba otworzyć i klikając na obrazie prawym klawiszem myszki wybrać opcję: "ustaw jako tło pulpitu..." i ciesz się nową tapetą na monitorze.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |
800x600 1024x768 |


















